Michał z rana i koty

Co robicie jak wstaniecie?
Krzyczycie na Dzieci że szybko się mają ubierać czy pozwalacie na poranny trening w piżamach na łóżku, drabinach, oponach, ściankach i huśtawkach?

PS. Ten materac 2×2 to łóżko Dziecka – nie ma drabinek i barierek (nigdy nie miało), huśtawka oponowa wytrzymuje 12tkę Dzieci nawet w ruchu wirowym a meble do ścian przykręcone nie są co powoduje jeszcze szybszy rozwój równowagi. Pod warunkiem oczywiście że zastosujecie ten trick odpowiednio wcześnie (na przykład od 1go dnia życia) a na meble Dzieciom zwyczajnie pozwolicie wchodzić lekko tylko asekurując.

I weuf nigdy nie będzie potrzebny. Jak u Neill’a 🙂

8 thoughts on “Michał z rana i koty

  1. Karolina says

    Podoba mi się ta myśl … wf będzie można ćwiczyć od rana – bez pokrzykiwania: czas do przedszkola. Od września startujemy z ED 🙂

    • Karolina, rozumiem, że od września w sensie formalnym. Bo w każdym innym, podejrzewam, że już zaczęliście. Zdarza się, że na początku drogi, formalnie już w ED, myślami jesteśmy jeszcze w szkole. Na bieganie mówimy „wf”, na czytanie – „język polski”, rano się spieszymy i mamy w głowach plany zajęć a wieczorem chcemy, żeby w spokoju pójść spać bo rano wstać trzeba i tak dalej. Wyobraźcie sobie, że ktoś siada przy kawie, w wygodnym fotelu z gazetą w ręku a my myślimy – „będzie ćwiczył z polskiego” 🙂 Biegać przecież można w lipcu też 🙂 Chociaż dla większości szkolnych Dzieci biegać można dopiero w lipcu. My biegamy na okrągło. W piżamach rano i w piżamach wieczorem też.
      Te Dzieci ED, które ja znam są tak biegające, elastyczne i w ogóle sprawne fizycznie jak witka leszczynowa w porównaniu z klocem betonowym. A tak w ogóle to do przedszkola nie trzeba przecież przychodzić punktualnie.

      • Karolina says

        Ten wf to mi do końca życia zostanie 🙂 Mój mąż też tak mówi, nawet na swoje przebiegnięte maratony. Ale racją jest, że wielu osobom potrzebny jest detoks. Ja bardzo potrzebuję od-instytucjonalizowania, od-socjalizowania się od szkoły!

        • WSZYSTKIM nam potrzebny jest detoks. Wychowaliśmy się przecież w upupionym i ukrzesłowionym społeczeństwie. Osobiście na odinstytucjonalizowanie, odsocjalizowanie, odszkolnienie i odwuefienie mam metodę taką:
          1. Obserwuje Dziecko i podążaj za Dzieckiem (albo baw się z Dzieckiem a pracuj nad sobą),
          2. Przypomnij sobie własne dzieciństwo i obudź w sobie dziecięcego siebie. Biegaj, skacz przez płoty, zjeżdżaj na tyłku po trawiastej górce …
          Dzieci uczą się wszystkiego co je otacza i jeżeli my dorośli się nie odsocjalizujemy to skąd mają brać przykład?

  2. A says

    🙂 dzieci biegają w piżamach, lub ubrane, jak wyjdzie. I ćwiczą sobie. Chodzenie po meblach to norma. Z tym nieprzykręcaniem mebli jednak się nie zgadzam – równowagę można ćwiczyć w różnych miejscach, a życie można stracić przygniecionym przez regał – mamy niestety kuzyna, którego synek zginął w ten sposób. :((

  3. Łukasz says

    Masz może jakąś lekturę do polecenia w języku ojczystym odnośnie rozwoju fizycznego? Lekko fascynuje mnie ta drabina pod sufitem, masz może jakiś filmik z zabawą na niej ?

  4. Ekaterina says

    Cześć Krzysztofie,
    Dziękuję za maile. Córka ma katar przez ostatnie dni, ale dajemy radę i już czuje się co raz lepiej. Naukę czytania kontynujemy. Fizycznie Córka jest bardzo sprawna i aktywna – tylko asekurować, pilnować i tłumaczyć ewentualne niebiezpieczeństwa.

    Dobranoc,
    Ekaterina.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *